2024-05-30
Recenzja karykatury: „Toś się pan nie napracował”
Karykatury

Recenzja karykatury: „Toś się pan nie napracował”

maj 16, 2024

Zlecenie wykonane jak zwykle, twarz bohaterki karykaturze (tak naprawdę wesołym portrecie) podobna i wcale nie jest zbrzydzona, a wręcz odmłodzona (a kobiety zawsze to lubią!). Zrobione tak jak zawsze, więc jak zawsze praca karykaturzysty (co najmniej) się podoba. Tym razem się nie spodobała. Z kilku powodów

Praca karykaturzysty – najkrótsza recenzja

„Toś się pan nie napracował”. Równie lapidarnych recenzji pracy karykaturzysty na pewno można wymyślić więcej, ale czy taka recenzja w tym przypadku jest trafna? Znam artystę, który przez minimum 2 tygodnie od rana do nocy tworzy realistyczne portrety – karykatury, w cenie zbliżonej do 10.000 złotych za sztukę. On, to się napracuje. I jeszcze zarobi tyle, na ile sam wycenił swoją pracę.

Czy za ułamek tej kwoty klient faktycznie chciałby, żeby każdy profesjonalny karykaturzysta równie solidnie podszedł wykonania do swego kolejnego działa? To oznaczałoby, że jego całomiesięczna praca byłaby warta raptem kilkaset złotych. Czy za kilkaset złotych można teraz utrzymać rodzinę? Tak, to realne. Ale tylko dla… autora powyższej, lapidarnej recenzji.

A poza tym – w sztuce jest tak, że „jakość” i to czy klient będzie zadowolony akurat ma niewielki związek z czasem poświęconym wykonaniu dzieła. Ale jak widać, nie każdy to wie.

Składkowa karykatura

Nie ma to, jak składkowa karykatura. Każdy daje po 20 złotych i każdy chce, żeby jego życzenia odnośnie planowanej karykatury, artysta koniecznie spełnił. Grupa osób (całkiem rozsądnie) wyznacza do kontaktu z karykaturzystą jedną „osobę decyzyjną”. Ta, która wszystko z karykaturzystą uzgadnia. Czasami zdarza się jednak, że to nie wystarczy. Niektóre osoby (a może wszystkie)? uważają, że są wielkim sponsorami sztuki i dzięki ich 20. złotym, artysta nie umrze z głodu. Więc mogą od niego wymagać tego, czego sobie tylko wymarzą.

Osoba decyzyjna zrobiła wszystko co w jej mocy, a artysta zrobił wszystko nie gorzej niż zwykle. Jednak nie wszystkie życzenia wszystkich składkowiczów – sponsorów dzieła, zostały spełnione. Po skrupulatnym, wnikliwym przeanalizowaniu wykonanej i odebranej karykatury okazuje się, że coś jest nie tak i dzieło się nie podoba. Każda z osób składa do osoby decyzyjnej własne zastrzeżenia, w sumie kilkadziesiąt punktów. I najważniejszy: koleżanka na obrazku może i podobna, ale im się nie podoba. Była podobna gdy osoba decyzyjna odbierała osobiście karykaturę, ale jest już niepodobna gdy obejrzała ją reszta sponsorów. Udany obrazek przeszedł cudowną metamorfozę w ciągu godziny i teraz jest „brzydki”.

Demokracja czy dyktatura?

Minusów zamawiania składkowej karykatury jest więcej, szczególnie dla karykaturzysty. Wszystkim obrazek się podoba, ale wśród składkowiczów jest szefowa, której się on nie podoba. Wiadomo, że szarzy pracownicy nie chcą podpaść swojej szefowej i na 100% muszą się nią zgodzić. Żeby jej nie podpaść – przez jedną „głupią” karykaturę.

I tak z demokratycznego prezentu (bo każdy złożył się na niego po równo) robi się dyktatura. Nagle okazuje się, że (jak to zwykle w pracy) to szefowa ma rację, a inni mają się jej tylko słuchać. A przecież można było zamówić składkowy prezent z wyłączeniem szefowej (która zawsze musi mieć rację i musi postawić na swoim) i byłoby super.

Szefowa skoro ma zawsze inne zdanie i musi mieć rację, powinna zamówić swoją karykaturę. Wszystko byłoby wykonane według jej życzeń i byłoby idealne. Karykaturzysta zrobiłby dwie karykatury i każdy były zadowolony: osoba narysowana otrzymałaby dwa prezenty, a każdy z zamawiających (grupa osób oraz szefowa) otrzymaliby to, co siebie wymarzyli.

Tymczasem wszyscy są niezadowoleni, a sponsorzy zastanawiają się nad wyrzuceniem nieudanej ich zdaniem pracy do kosza. Możliwe, że osoba narysowana nie dostanie żadnego prezentu i nigdy nie dowie się, czy profesjonalny artysta dobrze jej wygląd i charakter uchwycił. Najłatwiej jest napisać: „Toś się pan nie napracował” i to zamyka sprawę. Na szczęście takie sytuacje są sporadyczne. Ale takie artysta akurat pamięta.

Praca: (c) Karykatura.com

Zobacz też:
> Karykaturzysta w Lublinie
>